niedziela, 21 stycznia 2018

160. Choinka 2018 - styczeń.

Bardzo lubię robić bożonarodzeniowe ozdoby, nie mogłam więc podarować takiej zabawie. :)
W tej edycji zamierzam skupić się wyłącznie na rzeczach, które będę mogła zawiesić na naszej choince.
Mam nadzieję, że nie zabraknie mi pomysłów, no i oczywiście czasu na ich realizację.
Na pierwszy ogień poszła taka zawieszka - gwiazdka.
Najpierw część najprzyjemniejsza - wyszycie takich dwóch elementów.:)


Kanwa ze złotą nitką, żeby było bardziej odświętnie i resztkowa mulina z zapasów. Po czym nastąpił okres mordęgi, czyli zszywanie elementów ze sobą. A poniżej efekt.



Zawieszka ma średnicę 8 cm i troszkę silikonowego wypełnienia.
I już w otoczeniu właściwym , czyli na jeszcze tegorocznej choince.


Pozdrawiam serdecznie i bardzo zimowo. U nas wciąż i wciąż sypie śnieg......

poniedziałek, 15 stycznia 2018

159. Bombki na cały rok - styczeń

Dzisiaj 15-ty , pora pokazać hafciki na zabawę u Raeszki z bloga "Na przekór nudzie"
Póki co same hafciki obowiązkowe, te dodatkowe też oczywiście powstaną.  Na razie mam braki mulinowe w kolorach "śniegowych".
Wszystkie trzy bombki razem - wykorzystuję do tych haftów nie tylko stare nitki, ale i zalegające skrawki kanwy.  Tym razem padło na opalizującą aide i do kompletu metaliczne nici ze szpulki :)


I jeszcze każda oddzielnie:




Pomysł na wykorzystanie już jest, może przy następnej prezentacji pokaże, co z moich bombek powstanie.
Pozdrawiam serdecznie i zimowo :)

środa, 10 stycznia 2018

158. Imieniny miesiąca - styczeń.

Prawie ze rzutem na taśmę, ale jest post do zabawy u Hanulka. Kartka z monogramem wykonana jeszcze w zeszłym roku i czekałam na słoneczny dzień, żeby zrobić w miarę przyzwoite zdjęcia. Po czym ostatnie słoneczne dni spędziłam z córką w szpitalu. Ale już jesteśmy w domu i melduję się z karteczką według wytycznych.
Najpierw sam hafcik:


I gotowa, bardzo prosta karteczka :)


niedziela, 24 grudnia 2017

157. Świątecznie




Białe wąsy, biała broda
Tylko śniegu nie ma - szkoda
Iskry sypią się z pod sań
Po asfalcie pędzi drań
Spieszył się bo pusto w worku,
Ale teraz stoi w korku
By kapusta i groch poszła w całości,
Byś z karpia nie połknął ani jednej ości,
Byś kota przytulił o północnej porze,
Byś następne wakacje spędził nad morzem.
Wiem, że to mało na jedne życzenia,
Więc życzę Wam marzeń wartych spełnienia

poniedziałek, 4 grudnia 2017

156. Połowa...

A nawet troszkę więcej niż połowa już za mną - dokładnie 20 tysięcy krzyżyków :)


I nawet to tło już takie nie straszne, zostawiam je sobie na wyszywanie przy dzieciach. Nie muszę się wtedy tak skupiać na wzorze i mogę robić co chwila "mamaaa, patrz!".
Centralna część obrazu za to - to totalna pikseloza. Ale jakoś przez to przebrnę, mam nadzieję, że bez prucia. Nawet zdjęcie w zbliżeniu nie oddaje skali problemu.

Używam tylko! 9 kolorów muliny, za to na schemacie mam 16 znaczków - ot zagwozdka :) I cały urok łączenia nitek i kolorów.  Ale za to ten efekt ! Zdjęcie nie oddają zupełnie tego, nie udało się mi np. uchwycić łez na twarzy. No, nie da sie ukryć, że się w tym wzorze po prostu zakochałam :)
Ale teraz idę na przedświąteczny odwyk. :)
Pozdrawiam serdecznie.

niedziela, 12 listopada 2017

155. Pan Truskawek

Na prośbę mojej córki powstała truskawka gigant. Wydziergana szydełkiem z grubego puchatka, ma w obwodzie "głowy" całe 50 cm.  Środek wypchany silikonem i gdyby nie oczy i nosek mogłaby służyć jako poduszka :)



Skoro już byłam w temacie truskawek udłubałam maleństwa na breloczki.


W efekcie mamy całą truskawkową rodzinkę.


Mało się nie zapomniałam pochwalić pięknym prezentem, jaki dostałam od Ewy

 Bardzo ślicznie ci dziękuję za pamięć :)

Pozdrawiam serdecznie :) I truskawkowo :)

niedziela, 22 października 2017

154. Nic innego....

Nic innego nie wyszywam..... Zawzięłam się na ten haft :)
Czasu na krzyżyki wprawdzie mało, ale postępami się już mogę pochwalić. Głównie dzięki zarwanym nocom......
Tak na zbliżeniu ....


A tak z dalszej odległości ....


Wyszyłam już 13 200 krzyżyków, co daje około 34 % całości.
Przynajmniej teraz widać już jakieś efekty mojej dłubaniny. I podoba się mi to co widać :)
Pozdrawiam serdecznie .

czwartek, 12 października 2017

153. Sal w ciemno - finał.

Osoby bezpośrednio zainteresowane już wiedzą, że sal zakończył się wcześniej niż planowałam.  Dołożyłam kilka dni dla osób, które chciałyby uzupełnić brakujące hafciki.

1. Marille


2. Katarzyna


A teraz trochę statystyki - do salu zapisały się 23 osoby, bawiłyśmy się razem przez 9 miesięcy.
W tym czasie powstało 8 wzorków podstawowych + 2 bonusowe.
A w efekcie "urodziło się" aż 131 haftów. Brawo Wy !
To tyle statystyki, przejdźmy do przyjemności - dla uczestniczek zabawy są nagrody - 2 bony po 30 zł każdy na zakupy w pasmanterii internetowej Haftix.
Pierwszy z bonów przeznaczyłam dla...... uwaga fanfary.... Eluni , która jako jedyna wyszyła wszystkie 10 wzorów.
Drugi z bonów losowała sierotka i ..... uwaga fanfary.... trafia on do Karoliny.
Gratuluję zwyciężczyniom , a Wam wszystkim dziękuję za miła zabawę.
Pozdrawiam.

niedziela, 1 października 2017

152. Ślubna pamiątka

Po raz pierwszy zrobiłam wyszywana ślubną pamiątkę. Wcześniej nie było żadnej okazji, bo pomimo liczności mojej rodziny śluby są rzadkością. :)
Długo się nie mogłam zdecydować na żaden wzór, ostatecznie padło na jedną z grafik Ty Wilsona.
Za wzór posłużył mi znaleziony na pintereście  gotowy obrazek, po odpowiednim powiększeniu dało się odwzorować mniej więcej krzyżyki.
A oto efekt:



Wyszywałam na opalizującej aidzie 18ct, a ponieważ miałam na to czas jedynie wieczorami, była to prawdziwa droga przez mękę dla moich oczu. Kanwa się pięknie mieniła, a mi się tak mieniło w oczach, że nie widziałam chwilami zupełnie dziurek. Ale dałam radę. Nawet dołożyłam trochę kreinika na welon, ale na zdjęciach praktycznie go nie widać.
Prezent wręczony z odpowiednim załącznikiem, ale nie wiem jeszcze czy się spodobał.......

środa, 20 września 2017

151. Po przerwie....

No, ale mnie tu długo nie było. Nie miałam zupełnie czasu, ani głowy do bloga.
A i w blogowych zabawach poległam na całej linii.....
Do uczestniczek salu w ciemno już wysłałam maila z informacją o terminie zakończenia zabawy.
Trudno, wyszło jak wyszło, ale są sprawy ważne i najważniejsze.
Robótki też leżały odłogiem trochę wprawdzie szydełkowałam, głownie dla uspokojenia i zajęcia czymś rąk, ale teraz leży to wszystko i czeka na zmiłowanie, czyli dokończenie.
Zaczęłam wprawdzie nowy, właściwie to stary haft :)  Nie wiem, czy można go nadal zaliczać do ufoków, jednak czarna kanwa mnie pokonała. Zaczęłam od nowa i wyszywam to nieszczęsne czarne tło.


Tu mam już jakieś 5 000 krzyżyków, czyli około 7 % całości. I ciągle niewiele widać :)
Pozdrawiam serdecznie

Obserwatorzy